THORChain odrzuca prośbę Bitget o zablokowanie hakera. Około 6 mln dolarów zamieniono na BTC


THORChain odrzuca prośbę Bitget o zablokowanie hakera, a środki powiązane z kradzieżą nadal przepływają przez zdecentralizowany protokół międzyłańcuchowy. Według ustaleń CoinDesk w 27 udanych swapach zamieniono około 2390 ETH na 75,2 BTC. Łączna wartość operacji została oszacowana na około 6 mln dolarów.
Sprawa pokazuje jedno z najtrudniejszych napięć w sektorze kryptowalut: giełdy i poszkodowane firmy oczekują szybkiego zamrażania podejrzanych aktywów, natomiast protokoły działające bez centralnego operatora często nie mają prostego mechanizmu, który pozwalałby zatrzymać konkretną transakcję.
THORChain odrzuca prośbę Bitget o blokadę adresów
Bitget zwrócił się do THORChain z prośbą o zaprzestanie obsługi adresów powiązanych z kradzieżą. Według materiału źródłowego chodziło o środki związane z defraudacją o wartości około 387,5 mln dolarów. Mimo tego w sieci doszło do kolejnych swapów, w ramach których ether został zamieniony na bitcoina.
Opisane 27 transakcji obejmowało łącznie około 2390 ETH oraz 75,2 BTC. Nie oznacza to, że cała skradziona kwota została w ten sposób wyprana lub przeniesiona. To jedynie część przepływów wskazana w analizie. W przypadku dużych kradzieży aktywa zwykle są dzielone na wiele adresów i przemieszczane różnymi ścieżkami, dlatego pojedynczy zestaw transakcji nie musi przedstawiać pełnego obrazu.
Dlaczego protokół międzyłańcuchowy nie działa jak giełda?
THORChain umożliwia wymianę aktywów pochodzących z różnych blockchainów, między innymi etheru i bitcoina, bez konieczności przechowywania ich przez klasyczną scentralizowaną giełdę. Użytkownik składa zlecenie w jednym łańcuchu, a infrastruktura protokołu pomaga zrealizować wypłatę w innym.
W scentralizowanej platformie operator może zazwyczaj zamrozić konto, wstrzymać wypłatę albo oznaczyć konkretny adres jako objęty kontrolą. W zdecentralizowanym protokole decyzje są rozproszone między uczestników sieci, a zasady wykonywania transakcji wynikają z kodu i mechanizmów konsensusu. To ogranicza możliwość ręcznej ingerencji, zwłaszcza gdy nie istnieje jednoznaczna, zaakceptowana przez sieć procedura blokowania adresów.
Nie należy jednak wyciągać z tego wniosku, że zdecentralizowane protokoły są całkowicie poza kontrolą. Mogą istnieć mechanizmy zarządzania, zmiany parametrów, reakcje operatorów infrastruktury lub działania organów ścigania wobec konkretnych osób. Różnica polega na tym, że takie działania nie zawsze są natychmiastowe i nie muszą być technicznie możliwe na poziomie samego protokołu.
Co oznacza zamiana skradzionego ETH na BTC?
Z perspektywy osoby śledzącej przepływ środków swap międzyłańcuchowy utrudnia szybkie przypisanie aktywów do pierwotnego łańcucha. Zamiana etheru na bitcoina nie usuwa historii transakcji, ale przenosi aktywa do innego ekosystemu, w którym potrzebne są odrębne narzędzia analityczne i inny sposób interpretowania danych.
Bitcoin pozostaje aktywem publicznie śledzalnym. Każda transakcja jest zapisana w jego łańcuchu bloków, a analiza może obejmować między innymi grupowanie adresów, obserwację momentu transferu oraz identyfikację miejsc, w których środki trafiają do usług wymagających weryfikacji. Przejście z ETH do BTC nie jest więc równoznaczne z pełną anonimowością.

Jednocześnie śledzenie nie oznacza automatycznego odzyskania pieniędzy. Analitycy mogą wskazać prawdopodobne powiązania między adresami, ale zamrożenie lub zwrot aktywów zależy od dalszych działań giełd, dostawców usług, organów ścigania i jurysdykcji, w których znajdują się poszczególne podmioty.
Konsekwencje dla bezpieczeństwa DeFi
Spór Bitget z THORChain ma znaczenie szersze niż pojedyncza seria transakcji. Dotyczy pytania, kto powinien decydować o tym, czy protokół ma prawo odmówić obsługi określonym adresom.
- Zwolennicy blokad wskazują, że ograniczenie przepływu skradzionych aktywów może utrudnić napastnikom ich sprzedaż i zwiększyć szanse na odzyskanie środków.
- Przeciwnicy ręcznej cenzury obawiają się, że specjalne wyjątki osłabiłyby przewidywalność protokołu i stworzyły presję na blokowanie transakcji bez rozstrzygnięcia sądowego.
- Operatorzy infrastruktury muszą dodatkowo oceniać ryzyko prawne, reputacyjne i techniczne. Błędne oznaczenie adresu może dotknąć nie tylko sprawcy, lecz także osoby, która otrzymała środki pośrednio.
Nie ma jednego rozwiązania, które jednocześnie zapewniałoby pełną odporność na cenzurę, natychmiastową reakcję na kradzieże i prostą odpowiedzialność konkretnego operatora. Każdy model oznacza kompromis między neutralnością infrastruktury a możliwością reagowania na nadużycia.
Warto przy tym odróżnić protokół od firmy korzystającej z jego usług. Giełda może mieć własne procedury monitorowania wpłat i wypłat, nawet jeśli nie jest w stanie cofnąć transakcji zapisanej w blockchainie. Więcej o charakterze incydentu związanego z Bitget opisano w materiale Hack Bitget za 351,6 mln dolarów: problemem były sfałszowane transfery.
Co ta sprawa oznacza dla użytkowników kryptowalut?
Dla zwykłego użytkownika najważniejszy wniosek jest praktyczny: publiczny blockchain nie gwarantuje, że skradzione środki zostaną szybko zatrzymane. Transparentność transakcji ułatwia analizę przepływów, ale nie zastępuje kontroli dostępu, audytów bezpieczeństwa ani procedur reagowania na incydenty.
Osoby korzystające z mostów i protokołów międzyłańcuchowych powinny pamiętać o dodatkowych ryzykach. Obejmują one między innymi błędy w kodzie, problemy z mechanizmem walidacji, ryzyko związane z płynnością oraz możliwość opóźnień lub niepowodzenia operacji. Przed użyciem usługi warto sprawdzić, jakie są zasady realizacji transakcji, kto odpowiada za infrastrukturę i czy istnieją procedury postępowania w razie ataku.
Równie istotne jest korzystanie z oficjalnych aplikacji i dokładne sprawdzanie adresów. Phishing, złośliwe rozszerzenia przeglądarki oraz fałszywe strony mogą doprowadzić do utraty środków niezależnie od tego, czy późniejsze transakcje da się prześledzić.
Podsumowanie
Według ustaleń CoinDesk THORChain nie spełnił prośby Bitget o zablokowanie adresów związanych z kradzieżą, a około 2390 ETH zostało w 27 swapach zamienionych na 75,2 BTC. Zdarzenie uwidacznia różnicę między scentralizowaną giełdą, która może stosować wewnętrzne blokady, a protokołem zaprojektowanym do automatycznej i rozproszonej realizacji transakcji.
Najważniejszy fakt pozostaje taki, że przeniesienie aktywów między łańcuchami nie usuwa ich historii. Może jednak utrudnić reakcję poszkodowanych i wymagać współpracy wielu podmiotów. Dla użytkowników jest to przypomnienie, że transparentność blockchaina nie eliminuje ryzyka kradzieży ani nie gwarantuje odzyskania pieniędzy.
Źródło: THORChain rejects Bitget request to block hacker as $6 million moves to bitcoin